20zł
Nie zawsze, dlatego, że klient kupuje bez względu na jakość, byle tanio, a to powoduje u producentów i handlowców owczy pęd w kierunku bylejakości, vide chińszczyzna.
Dziś w Polsce trudno godziwie żyć będąc dobrym fotografem (-ikiem).
IMO trudno jest zyc tym, ktorym sie wydaje ze sa dobrzy.
Ci ktorzy sa dobrzy maja raczej problem ze znalezieniem czasu wolnego.
W kazdej dziedzinie zreszta.
95% "znakomitych specjalistow" siedzi i placze, ze nie ma za co zyc, a 5% specjalistow faktycznych zyje dobrze.
q
Jakub Jewuła napisał(a):
Nie zawsze, dlatego, że klient kupuje bez względu na jakość, byle tanio, a to powoduje u producentów i handlowców owczy pęd w kierunku bylejakości, vide chińszczyzna.
Dziś w Polsce trudno godziwie żyć będąc dobrym fotografem (-ikiem).
IMO trudno jest zyc tym, ktorym sie wydaje ze sa dobrzy.
Ci ktorzy sa dobrzy maja raczej problem ze znalezieniem czasu wolnego.
W kazdej dziedzinie zreszta.
95% "znakomitych specjalistow" siedzi i placze, ze nie ma za co zyc, a 5% specjalistow faktycznych zyje dobrze.
podpisuje sie obiema rekami i nogami
-- Mateusz
tymczasem jego produkcje jakos nikogo nie porywaja ?
oczywiscie np. ja :)
Ale jakos z Twoich wypowiedzi nie zionie chec krwi za zbyt niskie ceny ? (no chyba ze wina tego ze Cie znam osobiscie ;))
Nie zionie ale stanowisko moje jednak jest zblizone do Jankowego czy tez Tomasza Q. Zreszta na osobe ktora sie zna osobiscie zawsze patrzysz przez pryzmat jego osobowosci. Jednak wirtualna osobowosc czesto bywa inna niz naturalna. Mialem sie juz okazje o tym przekonac nie raz :) Mozna sie zdziwic.
Roger
Grzegorz Zychowicz napisał:
Ale w zasadzie dlaczego wtrącasz się w DTP?
A dlaczego mam się nie wtrącać? Kwestii czysto plastycznych (graficznych) mnie uczono i nauczono, a strony technicznej zagadnienia się nauczyłem. Mam google i archiwum pl.comp.dtp. Oczywiście są rzeczy przekraczające moje możliwości, ale wiem gdzie one się zaczynają i ich unikam, jak dotąd z sukcesami. Z fotografią jest zresztą podobnie.
Specjaliści są za drodzy dla biura, w którym pracujesz?
Za drodzy lub za cieńcy :-) A serio: jest taki kawał, bardzo prawdziwy: Spotyka się dwóch architektów. -Zobacz, to mój syn. -No, fajny, fajny. Ale ja bym lepszego zrobił.
Obawiam się, że architekci zaliczaliby się do najbardziej marudnych, upierdliwych i wymagających klientów DTPowców.
pytanie o tego-przez-kogo-dzieci-zecera-chodzą-głodne)
O, to jest właśnie nasze myślenie.
Moje nie. To też było ironiczne - myślałem, że to jasne.
pozdrawiam Paweł Kośmicki
Mateusz Swatek napisał(a):
generalizujesz zawsze bedzie na rynku miejsce na towary/uslugi dobrej jakosci jest to na pewno mniejszy rynek niz ten na "ludu",
OK. W takim razie kup za możliwe do zaakceptowania przez przeciętnego przedstawiciela klasy średniej pieniądze trwały aparat fotograficzny, porównywalny jakością z analogowymi odpowiednikami produkowanymi ok. 15-20 lat temu. Kup samochód porównywalny w serwisie i trwałości z Audi 80-100, Fordem Granadą, Beczką Mercedesa, o Garbim nie wspominając. IMO nie ma w mojej wypowiedzi generalizacji. Po prostu ceny towarów o dobrej jakości sięgają dzisiaj nieba, a świat został zalany bylejakością i to nie tylko w sensie towarów i usług, ale i w sensie poziomu społeczeństw. Grupa elitarna zawęża się coraz bardziej i coraz bardziej oddala się od średniej.
ale jest jesli jako powiedzmy fotograf chcesz robic dla tej grupy to musisz byc naprawde dobry, i to nie w swoich oczach czy kolegow, ale odbiorcow
Jesteś pewny, że o to chodzi? Ja na ten przykład mam co roku kilka zleceń na sesje za granicą i to dla firm, które chcą i mogą sobie pozwolić na jakość. Dlaczego w Polsce słyszę, że "kolega syna zrobi to za 200zł bo sobie właśnie kupił cyfrówkę"? Gdzie cenę za usługę w Polsce kalkuluję i tak na poziome kilkanaście razy niższym niż za granicą, rzekłbym śmiesznie niskim. Zdarzało mi się negocjować ceny na poziomie kilkunastu złotych za zdjęcie. Oczywiście przy dużej ich ilości i to w poważnych firmach, które stać na jakość.
bo czytaja czy sluchajac roznych opowiesci dochodze do wniosku ze ludzie sie zr azaja np fotograf im sie wydawal profi, ale niestety zdjecia ktore zrobil byly fataln e wiec potem maja opinie - po cholere dawac 400zl pseudo-artyscie skoro za 100 am ator robi podobnie ??
WŁAŚNIE PISZESZ O POWSZECHNEJ BYLEJAKOŚCI. Potwierdzając moje wywody ;-)
a nie uznajesz opcji ze TOBIE sie nie podobaja, a inni uwazaja ze prezentuja pr zyzwoity poziom ?
Są pewne kanony robienia zdjęć i bez względu na to czy mi się to podoba, czy
nie ich łamanie jest dopuszczone tylko w dość wąskim zakresie nie będącym przedmiotem naszych dywagacji. Jeśli widzę w piśmie modelkę "uposażoną" w 2 lampy na czole to ja bardzo przepraszam, ale czy może mi się to podobać? Jak to świadczy o fotografie i wydawnictwie już nie napiszę.
Pozdrawiam, Tomasz
--
Paweł Kośmicki <m i m i @ p a c y n k i . p l> napisał:
Ale w zasadzie dlaczego wtrącasz się w DTP?
A dlaczego mam się nie wtrącać? Kwestii czysto plastycznych (graficznych) mnie uczono i nauczono, a strony technicznej zagadnienia się nauczyłem. Mam google i archiwum pl.comp.dtp. Oczywiście są rzeczy przekraczające moje możliwości, ale wiem gdzie one się zaczynają i ich unikam, jak dotąd z sukcesami. Z fotografią jest zresztą podobnie.
No bo widzisz... Tem sposobem jednak właśnie zaliczasz się do zwolenników powszechnej teorii bylejakości - zamiast wynająć dobrego fachowca - sam fotografujesz, składasz, cholera wie co jeszcze. Odbierasz chleb innym, po prostu. :-)
Obawiam się, że architekci zaliczaliby się do najbardziej marudnych, upierdliwych i wymagających klientów DTPowców.
I tacy są.
-- Pozdrawiam, Grzesiek Z. g.zychowicz[alt+num:0064]isar[alt+num:0046]pl
IMO trudno jest zyc tym, ktorym sie wydaje ze sa dobrzy.
Zapewne tak. Jednak chcę zwrócić uwagę na nieco inne zjawisko. Dlaczego można zrobić kilka sesji w roku za granicą i z zarobionych pieniędzy żyć przez cały rok, a w Polsce znakomita większość potencjalnych klientów chce TANIO kosztem wszystkiego innego, jako konkurencję i wyznacznik ceny stawiając "kolegów syna, którzy miesiąc temu kupili sobie cyfrówkę"?
Ile zrobiles tych sesji za granica? ;-)
q
Tomasz Q napisał:
Dlaczego można zrobić kilka sesji w roku za granicą i z zarobionych pieniędzy żyć przez cały rok, a w Polsce znakomita większość potencjalnych klientów chce TANIO kosztem wszystkiego innego, jako konkurencję i wyznacznik ceny stawiając "kolegów syna, którzy miesiąc temu kupili sobie cyfrówkę"?
Dlatego, że TomaszQ z Polski jest o 200% tańszy, niż freelancer na miejscu.
-- Pozdrawiam, Grzesiek Z. g.zychowicz[alt+num:0064]isar[alt+num:0046]pl
Dlaczego można zrobić kilka sesji w roku za granicą i z zarobionych pieniędzy żyć przez cały rok, a w Polsce znakomita większość potencjalnych klientów chce TANIO kosztem wszystkiego innego, jako konkurencję i wyznacznik ceny stawiając "kolegów syna, którzy miesiąc temu kupili sobie cyfrówkę"?
Dlatego, że TomaszQ z Polski jest o 200% tańszy, niż freelancer na miejscu.
Mowiac inaczej tu nie daje d..y za fistaszki a tam owszem ;-)
No, ale tam krajobrazy ladniesze :)
q
Grzegorz Zychowicz napisał:
No bo widzisz... Tem sposobem jednak właśnie zaliczasz się do zwolenników powszechnej teorii bylejakości - zamiast wynająć dobrego fachowca - sam fotografujesz, składasz, cholera wie co jeszcze.
Ale ja uważam że to zaprawdę dobre jest i zbawienne. :-)
Odbierasz chleb innym, po prostu. :-)
I mam z tego jeszcze taką satysfakcję, że moje nieprofesjonalnie przygotowane publikacje wyglądają znacznie lepiej niż większość nieprofesjonalnie wymyślonych przebudów/adaptacji, etc...
I tacy są.
Tak myślałem :-)
Na koniec mogę Cię zapewnić że moje stawki za zdjęcia i za przygotowanie do druku do dumpingowych nie należą.
pozdrawiam i lecę do roboty (DTPowej zresztą)
Paweł Kośmicki
Tomasz Q napisał:
Zapewne tak. Jednak chcę zwrócić uwagę na nieco inne zjawisko. Dlaczego można zrobić kilka sesji w roku za granicą i z zarobionych pieniędzy żyć przez cały rok, a w Polsce znakomita większość potencjalnych klientów chce TANIO kosztem wszystkiego innego, jako konkurencję i wyznacznik ceny stawiając "kolegów syna, którzy miesiąc temu kupili sobie cyfrówkę"?
Dlatego, że zagranicznego zleceniodawcę kosztujesz tyle, co synek jego kolegi?
Paweł Kośmicki
Paweł Kośmicki <m i m i @ p a c y n k i . p l> napisał:
I mam z tego jeszcze taką satysfakcję, że moje nieprofesjonalnie przygotowane publikacje wyglądają znacznie lepiej niż większość nieprofesjonalnie wymyślonych przebudów/adaptacji, etc...
Syn szefa też robi lepsze zdjęcia swoją nową cyfrówką. Lepsze niż Pan Fotograf i za darmo! Tak w każdym razie uważa żona szefa, a szef nie śmie się jej sprzeciwiać. Jej projekt rozbudowy siedziby firmy też jest genialny. :-)
Na koniec mogę Cię zapewnić że moje stawki za zdjęcia i za przygotowanie do druku do dumpingowych nie należą.
O tyle dobrze.
-- Pozdrawiam, Grzesiek Z. g.zychowicz[alt+num:0064]isar[alt+num:0046]pl
Zrozumiesz, jak się ta krew kiedyś poleje... wiescisz jakowas rewolucje ?
Duże prawdopodobieństwo. Głodny motłoch może wiele, historia zna tysiące takich przypadków.
To jest zjawisko makroekonomiczne, a nie jakiś socjalizm z cenami umownymi. Odpowiedzialność za rynek powinna spoczywać na każdym. Ale oczywiście ja sobie tylko tak piszę, a życie będzie sobie leciało dalej. Ja wyznaje zasade wolnego rynku, ktory sam reguluje ceny
Zwierze zwane człowiekiem nie.
Dla mnie zdjęcie jest tyle warte, jakie wrażenie robi na mnie. a co jesli Tobie wydaje sie ze jest super (czesty przypadek) a cala reszta swiata mowi co innego ?
Zwykle takie zdjęcia się nie sprzedają, więc nie stanowią problemu :)
Dlatego znakomita większość fotografujących zawodowo pracuje na amatorskim sprzęcie i nie obrabia swoich zdjęć, bo nie ma kiedy i nie ma po co.
ja ciut inny obraz widzialem vide reporter sportowy Reuters'a 2*1D MkII ze szkalmi typu 200 f/1.8 i 300 f/2.8 ciezko to nazwa sprzetem amatorskim
Ja widuję bardzo dużo polskich zawodowców potrafiących robić w miarę poprawne zdjęcia jak na poziom, którzy ciułają na jedno body w stylu 20D. O 5D myślą, że może za rok, o Mk w ogóle nie myślą. To dotyczy w ogóle całej gospodarki - pokaż mi np. odsetek firm budowlanych uzywających Stanleyów zamiast Tesco-krętów...
-- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl
Zrozumiesz, jak się ta krew kiedyś poleje...
Jaka krew się poleje? Po prostu zawodowi fotografowie będą się ograniczać do robienia zdjęć niemożliwych do znalezienia na stockach (plus będą robić dla stocków).
Ależ macie klapki na oczach... fotografie, fotografowie... popatrz na gospodarkę w Polsce, popatrz, jak 90% ludzi w prywatnych firmach zapierdziela ponad siły robiąc wszystko byle jak za byle co...
To jest zjawisko makroekonomiczne, a nie jakiś socjalizm z cenami umownymi.
Chcesz zatrzymać globalne zjawisko makroekonomiczne? To da się zrobić lokalnie ustanawiając prawnie zakazy i minimalki (których notabebe jestem zadeklarownym wrogiem) - a inaczej to jest to czytsy donkiszotyzm.
Chcę społeczeństwa dojrzałego, któremu nie trzeba tłuc do głowy oczywistych rzeczy. Oczywiście chcieć sobie mogę, w tym państwie nie było nigdy jakiejkolwiek edukacji ekonomicznej, każdy chce tanio i dobrze i byle własny tyłek miał miękko... Wprowadzanie odgórnych nakazów i zakazów poruszających te kwestie jest równie idiotyczne jak sam socjalizm. To trzeba czuć samemu, ale my, Polacy tak nie potrafimy.
Poza tym, do jasnej cholery, wraz z nadejściem cyfry i internetu na tym rynku zmieniło się *wszystko*. Nie szuka się fotografa, tylko szuka się zdjęć. Szukanie kosztuje grosze i nie wymaga drogiego pośrednictwa (starczają coraz tańsze stocki). Nie zleca się zrobienia zdjęć, tylko wybiera spośród już zrobionych. Autorzy dużej części tych już-zrobionych-zdjęć jedynie *bawią się* w fotografię - więc dla nich każdy dolar jest już ponad oczekiwania. Krótko mówiąc po prostu gwałtownie skoczyła podaż. I nie widzę w tym nic niesprawiedliwego.
Gdyby tu chodziło tylko o fotografię to małe piwo... tu chodzi o gospodarkę, o większość jej dziedzin.
-- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl
generalizujesz zawsze bedzie na rynku miejsce na towary/uslugi dobrej jakosci jest to na pewno mniejszy rynek niz ten na "ludu", ale jest jesli jako powiedzmy fotograf chcesz robic dla tej grupy to musisz byc naprawde dobry, i to nie w swoich oczach czy kolegow, ale odbiorcow
Zgadza się, dlatego nie widzę sensu inwestować w cokolwiek lepszego niż trabant z kitem. Przecież tym także można robić ''towar wysokiej jakości'' :)
Czasem ??? Weź do ręki jakąkolwiek gazetę i przyglądnij się zdjęciom. Ja tam "czasem" zobaczę coś na przyzwoitym poziomie, a na dobre trzeba polować miesiącami lub latami.
a nie uznajesz opcji ze TOBIE sie nie podobaja, a inni uwazaja ze prezentuja przyzwoity poziom ?
Inni tzn. motłoch urabiany od 15 lat przez media? Włącz sobie telewizorek - nie widzisz tego syfu? Albo radio. Albo przeglądnij najbardziej poczytne gazety. Przecież to jest dno! Tak to zostało zaplanowane, by było tanie i miało odpowiednią moc oddziaływania, bo za tym stoją zyski. To jest po prostu rynkowe.
I najbardziej boli to, że wydawało by się inteligentni ludzie nie widzą jaki to gnój.
-- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl
Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 Następny