20zł
Użytkownik XYZPawel napisał:
Dnia Wed, 8 Feb 2006 10:20:01 +0100, Marcin [3M] napisał(a):
Masz wolny rynek, ale w rozumieniu swobodnego wydawania pozwoleń i koncesji.
Bez przesady. Ale to o czym piszesz, to oczywiście skażenia socjalistyczne :))
Niby skażenia, ale z drugiej strony większość jest wprowadzana (poprzez lobbowanie) przez samych graczy na rynku. No bo jak inaczej zapewnić sobie zyski jak nie przez ograniczenie konkurencji (np. barierami prawnymi). Cechy rzemieślnicze to bardzo dawny wynalazek.
pozdrawiam M. angielski warszawa
Jakub Jewuła napisał(a):
A powaznie. Jako dziennikarz duzej gazety regionalnej, (piszacy, nie fotoreporter) dostawalem za zdjecie od 5 do 10 zł (materialy na koszt firmy). Teraz jestem "po drugiej stronie", reprezentuje redakcje i wydawce pisma - nazwijmy to branzowego - ale nie dla specjalistow, bogato ilustrowanego, naklad około 4 tys. (wazne, to w w/w tabeli naklad sie liczy). Najmniejsza stawka, jaka stosujemy to 50 zł najwyzsza 250-300 za rozkladowke lub okladke. Nasz "platnik" mowi, ze za duzo, raz mielismy sygnal od czlonka ZPAF, ktorego zdjecie bylo na okladce, ze na wziecie tak malych pieniedzy nie pozwaja mu rzeczona tabela.
Mogl oddac na PCK.
q Niestety, na to honor tez mu nie pozwolil :)
z
Soulsick wrote:
Gdyby chodzilo o fote jaka zrobilem sobie na spracerze to wzial bym 20zl i pobiegl z dziewczyna do kina :-)
Pobiegłbyś bez dziewczyny, bo dwie dychy nie starczą na dwa bilety.
J
On Wed, 08 Feb 2006 19:00:38 +0100, Zbyszek ładygin wrote:
Teraz jestem "po drugiej stronie", reprezentuje redakcje i wydawce pisma - nazwijmy to branzowego - ale nie dla specjalistow, bogato ilustrowanego, naklad około 4 tys. (wazne, to w w/w tabeli naklad sie liczy). Najmniejsza stawka, jaka stosujemy to 50 zł najwyzsza 250-300 za rozkladowke lub okladke.
I co z tego, skoro zamawiacie materiał, ktoś pokrywa koszty wysyłki, a potem odsyłacie bez słowa i bez wynagrodzenia :-/
Przestrzegam przed "zamówieniami" od Zbyszka i od redakcji Tatr.
Czarek -- e-mail: 4x5 [maułpka] mtf [kroppka] art [krropka] pl; stronka: http://strony.aster.pl/4x5 Dystrybucja: Andrzej Mroczek: Książka o fotografowaniu. Cena 56 zł Dystrybucja: W. Barchacz: Fotografujemy. Jak uniknąć błędów. Cena 30 zł Mazowieckie Towarzystwo Fotograficzne http://www.mtf.art.pl Kultowe książki: http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=4379478
Oj rozumiem, ale Ty nie :) To wolny rynek wyznacza cenę, a nie nawet najszlachetniejsze racje.
Najdoskonalszy wolny rynek to pozbawiony ludzkich cech twory konsumpcyjno - produkcyjne, identyczne niemyślące klony. Chcemy tego?
Jak zarobki za małe, to trzeba zawód zmienić, albo być orłem w swoim fachu, tacy nigdy nie narzekają :)) No właśnie tak robię i mam nadzieję jeszcze ze 30 lat tak pociągnąć. To nie narzekaj.
Nie narzekam, widzę jednak ludzi wokoło siebie i zastanawiam się za ile lat znowu będzie jakaś wojna czy rewolucja...
-- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl
Janko Muzykant wrote:
Nie narzekam, widzę jednak ludzi wokoło siebie i zastanawiam się za ile lat znowu będzie jakaś wojna czy rewolucja...
obawiam się, że może nas jeszcze za użytecznego życia zahaczyć reporterka wojenna na włąsnym podwórku. -- Marek Lewandowski ICQ# 10139051/GG# 154441 locustXpoczta|onet|pl http://www.pbase.com/mareklew, http://www.stud.uni-karlsruhe.de/~uyh0/photoblog/ [! Odpowiadaj pod cytatem. Tnij cytaty. Podpisuj posty. !]
Użytkownik Janko Muzykant napisał:
Jak zarobki za małe, to trzeba zawód zmienić, albo być orłem w swoim fachu, tacy nigdy nie narzekają :))
No właśnie tak robię i mam nadzieję jeszcze ze 30 lat tak pociągnąć.
To nie narzekaj.
Nie narzekam, widzę jednak ludzi wokoło siebie i zastanawiam się za ile lat znowu będzie jakaś wojna czy rewolucja...
Niestety to już tak jest, że każdy chciałby żeby mu płacili ,,za to co robi'', a w życiu jest tak, że trzeba robić ,,to za co inni chcą płacić''.
Np. taki zecer. Piękny zawód.
pozdrawiam M.
Najmniejsza stawka, jaka stosujemy to 50 zł najwyzsza 250-300 za rozkladowke lub okladke.
I to na moje prywatne odczucie jest stawka nieobraźliwa. A jednocześnie dająca odczuć, że wydawnictwo PŁACI, a nie DAJE jałmużnę dla fotografa. Oczywiście, że bym chciał, by moje zdjęcia były na okładkach - chyba każdy :)) Może kiedyś będą, może nie, to często zależy od czystego przypadku bycia we właściwym miejscu we właściwej sekundzie.
Nie jestem zawodowcem i nie ciągnie mnie nim być, więc wystarcza, gdy ktoś raz do roku zaproponuje mi ZAKUP kilku zdjęć. Jestem z tego oczywiście bardzo dumny, ale niech do cholery ZAPŁACI a nie rzuci do kapelusza "co łaska".
Leszek
--
Dnia Wed, 08 Feb 2006 21:37:16 +0100, Janko Muzykant napisał(a):
Oj rozumiem, ale Ty nie :) To wolny rynek wyznacza cenę, a nie nawet najszlachetniejsze racje. Najdoskonalszy wolny rynek to pozbawiony ludzkich cech twory konsumpcyjno - produkcyjne, identyczne niemyślące klony. Chcemy tego? wbrew pozorom wolny rynek ma bardzo humanistyczne oblicze :)) i jest
szczery, często do bólu.
Jak zarobki za małe, to trzeba zawód zmienić, albo być orłem w swoim fachu, tacy nigdy nie narzekają :)) No właśnie tak robię i mam nadzieję jeszcze ze 30 lat tak pociągnąć. To nie narzekaj. Nie narzekam, widzę jednak ludzi wokoło siebie i zastanawiam się za ile lat znowu będzie jakaś wojna czy rewolucja... W Polsce, niestety, przydałaby się teraz jakaś... kwa, kwa (żałośnie) :(
-- Pozdrawiam Paweł
On Tue, 7 Feb 2006, Marek z F828 wrote:
Ja (amator) zdjęcia sprzedaję taniej i to już w formie odbitek. :)
Ale przy odbitkach sprzedajesz jedynie egzemplarz z licencją, a nie prawo do powielania, publikacji czy rozpowszechniania. Po polsku: jakbys chciał porównywać, to Leszek od każdego egzemplarza gazety musiałby wziąć 5 zł ;) !
pozdrowienia, Gotfryd
Użytkownik Gotfryd Smolik news napisał:
On Tue, 7 Feb 2006, Marek z F828 wrote:
Ja (amator) zdjęcia sprzedaję taniej i to już w formie odbitek. :)
Ale przy odbitkach sprzedajesz jedynie egzemplarz z licencją, a nie prawo do powielania, publikacji czy rozpowszechniania. Po polsku: jakbys chciał porównywać, to Leszek od każdego egzemplarza gazety musiałby wziąć 5 zł ;) !
Pod warunkiem, że dotarczyłby do tegoż egzemplarza wszystkie teksty i wszystkie zdjęcia. No i oczywiście by to wydrukował.
Po prostu nie warto wchodzić na rynek, na którym masz
- dużą konkurencję - substytuty
bo nieuchronnie ceny będą na takim rynku niskie. Zapewne w przeciągu kilku następnych lat jeszcze spadną - w Polskce bum fotografii cyfrowej dopiero się zaczyna.
A czy można zarabiać na zdjęciach za 20zł? Można, tylko trzeba ich sprzedawać 10000 rocznie. A żeby sprzedawać tyle zdjęć, to należałoby mieć bank opisanych zdjęć mający z 500 000 opisanych egzemplarzy. I jeszcze ten bank udostępniać klientom i umozliwić szybkie kupno.
Zostają jeszcze nisze, które będą nieatrakcyjne dla takich dużych banków. Bo w tym modelu nie ma miejsce na ganianie kilka godzin po bagnach, by sfotografować ropuchę.
pozdrawiam M.
Janko Muzykant napisał(a):
Takie ceny powodują, że niektórzy już tyrają 12 godzin na dobę przez 7 dni w tygodniu po to, żeby mieć co zjeść. Może na razie jeszcze nie u nas, ale kilka tysięcy kilometrów stąd na wschód. I to nie znaczy, że tak nie wolno - owszem, można tak, nikt tego nie pilnuje, jest to jak najbardziej legalne. Tylko to jest krótkowzroczne. To sprawi, że za kilka lat wszystko będzie byle jakie, a nieco później sprawi, że poleje się krew.
nie rozumiem calej tej awantury ...
jesli ktos chce na tym robic pieniadze i ma zdolnosci/predyspozycje to i tak znajdzie chetnych ktorzy mu zaplaca za jego prace odpowiednie wynagrodzenie ...
czasem ktos potrzebuje jakiegos zdjecia, starczy mu byle jakie, wiec proponuje 20 zl
zdjecie jest warte dokladnie tyle ile ktos jest za niego sklonny zaplacic
gdyby Ci pstrykacze po 10,20 zl byli az takim problemem to zadne z freelancerow nie dostalby zlecen i nie mialby jak zarobic na zycie, ba, w zyciu nie zarobily na sprzet
-- Mateusz
Takie ceny powodują, że niektórzy już tyrają 12 godzin na dobę przez 7 dni w tygodniu po to, żeby mieć co zjeść. Może na razie jeszcze nie u nas, ale kilka tysięcy kilometrów stąd na wschód. I to nie znaczy, że tak nie wolno - owszem, można tak, nikt tego nie pilnuje, jest to jak najbardziej legalne. Tylko to jest krótkowzroczne. To sprawi, że za kilka lat wszystko będzie byle jakie, a nieco później sprawi, że poleje się krew.
nie rozumiem calej tej awantury ...
Zrozumiesz, jak się ta krew kiedyś poleje... To jest zjawisko makroekonomiczne, a nie jakiś socjalizm z cenami umownymi. Odpowiedzialność za rynek powinna spoczywać na każdym. Ale oczywiście ja sobie tylko tak piszę, a życie będzie sobie leciało dalej.
Jedyna pociecha w tym, że istnieją takie dziedziny wiedzy, których zepsuć w ten sposób się nie da, bo dostęp do nich mają wyłącznie wybrani ze względu na swe zdolności. Szkoda, że w fotografii to jedynie topowy margines...
czasem ktos potrzebuje jakiegos zdjecia, starczy mu byle jakie, wiec proponuje 20 zl
A nie jest tak, że ktoś potrzebuje jakiegoś zdjęcia i coraz częściej starczy mu byle jakie więc proponuje 20 zl?
zdjecie jest warte dokladnie tyle ile ktos jest za niego sklonny zaplacic
Dla mnie zdjęcie jest tyle warte, jakie wrażenie robi na mnie.
gdyby Ci pstrykacze po 10,20 zl byli az takim problemem to zadne z freelancerow nie dostalby zlecen i nie mialby jak zarobic na zycie, ba, w zyciu nie zarobily na sprzet
Dlatego znakomita większość fotografujących zawodowo pracuje na amatorskim sprzęcie i nie obrabia swoich zdjęć, bo nie ma kiedy i nie ma po co.
-- pozdrawia Adam foto, muzyka i inne: www.adamsmialek.prv.pl
Janko Muzykant napisał(a):
Takie ceny powodują, że niektórzy już tyrają 12 godzin na dobę przez 7 dni w tygodniu po to, żeby mieć co zjeść. Może na razie jeszcze nie u nas, ale kilka tysięcy kilometrów stąd na wschód. I to nie znaczy, że tak nie wolno - owszem, można tak, nikt tego nie pilnuje, jest to jak najbardziej legalne. Tylko to jest krótkowzroczne. To sprawi, że za kilka lat wszystko będzie byle jakie, a nieco później sprawi, że poleje się krew.
nie rozumiem calej tej awantury ...
Zrozumiesz, jak się ta krew kiedyś poleje... wiescisz jakowas rewolucje ?
To jest zjawisko makroekonomiczne, a nie jakiś socjalizm z cenami umownymi. Odpowiedzialność za rynek powinna spoczywać na każdym. Ale oczywiście ja sobie tylko tak piszę, a życie będzie sobie leciało dalej. Ja wyznaje zasade wolnego rynku, ktory sam reguluje ceny
czasem ktos potrzebuje jakiegos zdjecia, starczy mu byle jakie, wiec proponuje 20 zl
A nie jest tak, że ktoś potrzebuje jakiegoś zdjęcia i coraz częściej starczy mu byle jakie więc proponuje 20 zl? niekoniecznie
potrzeby beda zawsze gorzej jesli goscie chcacy robic zdjecia po 20 zl zaczna je robic dobrze i porownywalnie z zawodowcami i pseudo-zawodowcami
zdjecie jest warte dokladnie tyle ile ktos jest za niego sklonny zaplacic
Dla mnie zdjęcie jest tyle warte, jakie wrażenie robi na mnie. a co jesli Tobie wydaje sie ze jest super
(czesty przypadek) a cala reszta swiata mowi co innego ?
gdyby Ci pstrykacze po 10,20 zl byli az takim problemem to zadne z freelancerow nie dostalby zlecen i nie mialby jak zarobic na zycie, ba, w zyciu nie zarobily na sprzet
Dlatego znakomita większość fotografujących zawodowo pracuje na amatorskim sprzęcie i nie obrabia swoich zdjęć, bo nie ma kiedy i nie ma po co.
ja ciut inny obraz widzialem vide reporter sportowy Reuters'a 2*1D MkII ze szkalmi typu 200 f/1.8 i 300 f/2.8 ciezko to nazwa sprzetem amatorskim
-- Mateusz
Czarek [Wawa] wrote:
On Wed, 08 Feb 2006 19:00:38 +0100, Zbyszek ładygin ysladyg@cyf-kr.edu.pl> wrote:
Teraz jestem "po drugiej stronie", reprezentuje redakcje i wydawce pisma - nazwijmy to branzowego - ale nie dla specjalistow, bogato ilustrowanego, naklad około 4 tys. (wazne, to w w/w tabeli naklad sie liczy). Najmniejsza stawka, jaka stosujemy to 50 zł najwyzsza 250-300 za rozkladowke lub okladke.
I co z tego, skoro zamawiacie materiał, ktoś pokrywa koszty wysyłki, a potem odsyłacie bez słowa i bez wynagrodzenia :-/
Przestrzegam przed "zamówieniami" od Zbyszka i od redakcji Tatr.
Czarek
Prosze nie przestrzegac, przynajmniej przed moja osoba - z powodu dlugiej choroby nie kontrolowalem dalszego ciagu Z. _bdf936e9_ deratyzacja _e2b5f5de_ www.pkimpex.com _05900f65_ brytfanna _97f4b402_ angielski warszawa
Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 Następny