Pomoc- Linki...
Gotfryd Smolik news wrote:
Tak wygląda jakbyś chciał przykładać do wszystkich jakąś miarę. Swoją.
masz racje - na tym polega prawo czlowieka do psoiadania swojego zdania i juz samo to jest wartoscia samam w sobie.
moze warto zmienic perspektywe i zacznie wygladac inaczej
moze warto pomyslec o co autorowi chodzilo, zamiast walic na oslep swoja mairka meirzone oceny???
hmm?
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
On Fri, 24 Feb 2006, Six wrote:
Gotfryd Smolik news wrote:
Tak wygląda jakbyś chciał przykładać do wszystkich jakąś miarę. Swoją.
masz racje - na tym polega prawo czlowieka do psoiadania swojego zdania i juz samo to jest wartoscia samam w sobie.
Trudno się nie zgodzić.
moze warto zmienic perspektywe i zacznie wygladac inaczej
Już robię.
moze warto pomyslec o co autorowi chodzilo, zamiast walic na oslep swoja mairka meirzone oceny???
No i muszę przyznać że znacznie lepiej odemnie opisałeś to co chciałem wyrazić: miarka wyrażona "sprzedaj cyfraka" jest walnięta z pełnym przekonaniem i bierze pod uwagę zachowania wszystkich ludzi na świecie, w oparciu o kogoś kto doświadczenia nabył na filmach. Widzisz, ja mam inny punkt widzenia.
hmm?
Ano, rozważ sobie. To że bez żadnego uzasadnienia piszesz "sprzedaj cyfraka", a nie uważasz za stosowne wyjaśnić swojego poglądu na pytanie czy w cyfrach nie ma przysłony i migawki za to wyjeżdżasz z sugestią że pytający ma sobie książki poczytać może co najwyżej prowadzić do wniosków że: - albo aparat na film ma jakieś dodatkowe magiczne właściwości, inne niż możliwość nastawiania czasu, przysłony, ISO (za pomocą wciągnięcia innego filmu) i parametrów lampy o których my laicy nie wiemy i bardzo prosimy żebyś wspomniał jakie to żeby wiedzieć czego szukać - albo "cyfraka" kojarzysz z idiotenkamerą w ktorej nic nie mozna zmienić. Mi się zdaje że w tym przypadku rzeczywiście taniej się rozejrzeć za aparatem na film za 40 zł. Ale nie w przypadku aparatu który MA nastawy manualne i półautomaty - a post rozpoczynający wątek wyraźnie to sugerował
Że co, że *można* aparatu używać bez myślenia ? Wszystkiego można. Mikroskopem da się wbijać gwoździe a komputera używać wyłącznie do "rąbanek". A że tak się składa iż po zapodaniu wyłącznie mapy z Google Earth z zadaniem "pokaż gdzie mieszkasz" można sobie sprawdzić ile to mamy pojęcia z goeografii co wymaga pewnego wysilenia się i to samo dotyczy "syfry"... no cóż, chcesz zmieniać świat za pomocą zakazywania używania Internetu i proponowania aparatów na film zamiast cyfrówek to życzę powodzenia. Tak, to ta sama droga - bez płynnie zoomowanego obrazu Ziemi trzeba sobie umieć wyobrazić jak ona wygląda z 200, 50 i 20 km, znakomicie ćwiczy to wyobraźnię i obejrzenie jak toto mniej więcej wygląda naprawdę tężę wyobraźnię zabija. Całkiem jak obejrzenie zdjęcia w cyfrówce zamiast poczekania aż to samo po kilku dniach obejrzy się na zmarnowanej odbitce.
Dla jasności: IMO film powien być stosowany tam gdzie ma sens - a ma go jak potrzebne są naprawdę duże rozdzielczości (raczej należałoby ściśle pisać że *łączne* ilości szczegółów, bo żeby stanąć do konkursu w ściśle rozumianej rozdzielczości z kompaktami 1/3" to trzeba mikrofilmu a nie zwykłej kliszy).
Wszędzie poza tym kupno cyfraka daje kupującemu *więcej* możliwości manipulowania obrazem. A kupno (przy dzisiejszej technologii) lustrzanki - więcej niż cyfraka. Offtopicznie wypada przypomnieć że nie jest to wystarczający powód żeby polecać lustrzankę: jak ktoś chce robić zdjęcia (takie jakie robi, a nie superhipermyślęże jestemartystą) to być może inne cechy przemówią za kompaktem. Wtedy kosztem rzeczywistych ograniczeń, aby jasność była. Czy właściwości cyfraka wykorzysta do łatania własnej niedoskonałości czy do ćwiczenia jakichś elementów fotografowania - jego wola. I tak tego nie zmienisz. A usiłujesz to zmienić tak że ma psuć film jak się pomyli. Tak, ja jestem amatorem który używa nadmiaru mpix i kąta widzenia żeby wykadrować jak trzeba i ISO50 jeśli można żeby móc połatać wady ekspozycji. Ba, używam autofocusa, normalnie przechlapane. Mozesz uważać że źle - tyle że na filmie bym po prostu nie robił nic. Znaczy pół rolki na rok i tyle (tak, mam dwa aparaty).
Zauważ: odesłałeś Zbigniewa do książek (nie wskazując ani słowem DLACZEGO) dlatego że zadał ci pytanie retoryczne wykazujące wadę TWOJEGO rozumowania. Jeśli to nie było coś bliskiego arogancji to ja widać czegoś nie wiem.
pozdrawiam
wzajemnie :) - Gotfryd (KM A200, zgroza: "bo filmuje")
Sebastian 'Sebecco' Grabowski wrote:
bez urazy, ale trudniej się czyta twoje posty jeśli "wstawiasz" takie literówki. Ja sam często piszę bez polskich krzaczków, ale staram się jednak nie przestawiać znaków. A w twoich postach zauważyłem - to nagmninne...
masz racje - mam swiadomosc tych literowek - niestety tak juz ze mna jest - staram sie sprawdzac - na monitorze nie wychodzi mi to najlepiej
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
Gotfryd Smolik news wrote:
moze warto pomyslec o co autorowi chodzilo, zamiast walic na oslep swoja mairka meirzone oceny???
No i muszę przyznać że znacznie lepiej odemnie opisałeś to co chciałem wyrazić: miarka wyrażona "sprzedaj cyfraka" jest walnięta z pełnym przekonaniem i bierze pod uwagę zachowania wszystkich ludzi na świecie, w oparciu o kogoś kto doświadczenia nabył na filmach.
Twoje prawo, ja uwazam jak uwazam
Widzisz, ja mam inny punkt widzenia.
hmm?
Ano, rozważ sobie. To że bez żadnego uzasadnienia piszesz "sprzedaj cyfraka", a nie uważasz za stosowne wyjaśnić swojego poglądu na pytanie czy w cyfrach nie ma przysłony i migawki za to wyjeżdżasz z sugestią że pytający ma sobie książki poczytać może co najwyżej prowadzić do wniosków że: - albo aparat na film ma jakieś dodatkowe magiczne właściwości, inne niż możliwość nastawiania czasu, przysłony, ISO (za pomocą wciągnięcia innego filmu) i parametrów lampy o których my laicy nie wiemy i bardzo prosimy żebyś wspomniał jakie to żeby wiedzieć czego szukać
widzsisz kolego, odpisuje Ci poniewaz strasz sie, moze nie tyle, byc obiektywnym, ile zadales sobie trud aby nie traktowac moich slow jako belkotu imbecyla.
- albo "cyfraka" kojarzysz z idiotenkamerą w ktorej nic nie mozna zmienić. Mi się zdaje że w tym przypadku rzeczywiście taniej się rozejrzeć za aparatem na film za 40 zł. Ale nie w przypadku aparatu który MA nastawy manualne i półautomaty - a post rozpoczynający wątek wyraźnie to sugerował
pomimo mienia automatów, połatomatów a wlasnie dltego cyfrowka nie jest dobrym narzedziem do trybu full manual ... uzasadnie o ile nie rozumiesz
Że co, że *można* aparatu używać bez myślenia ? Wszystkiego można. Mikroskopem da się wbijać gwoździe a komputera używać wyłącznie do "rąbanek". A że tak się składa iż po zapodaniu wyłącznie mapy z Google Earth z zadaniem "pokaż gdzie mieszkasz" można sobie sprawdzić ile to mamy pojęcia z goeografii co wymaga pewnego wysilenia się i to samo dotyczy "syfry"... no cóż, chcesz zmieniać świat za pomocą zakazywania używania Internetu i proponowania aparatów na film zamiast cyfrówek to życzę powodzenia.
troche bez sensu - znaczy wiem co i po co piszesz ... ale jakby nie ten poziom
Tak, to ta sama droga - bez płynnie zoomowanego obrazu Ziemi trzeba sobie umieć wyobrazić jak ona wygląda z 200, 50 i 20 km, znakomicie ćwiczy to wyobraźnię i obejrzenie jak toto mniej więcej wygląda naprawdę tężę wyobraźnię zabija. Całkiem jak obejrzenie zdjęcia w cyfrówce zamiast poczekania aż to samo po kilku dniach obejrzy się na zmarnowanej odbitce.
troche podobnie jak powyzej ciekawa dywersacja - ale zbedna - Ty swoje wiesz a wiesz rowniez ze mnie nie przekonasz w ten sposob
Dla jasności: IMO film powien być stosowany tam gdzie ma sens - a ma go jak potrzebne są naprawdę duże rozdzielczości (raczej należałoby ściśle pisać że *łączne* ilości szczegółów, bo żeby stanąć do konkursu w ściśle rozumianej rozdzielczości z kompaktami 1/3" to trzeba mikrofilmu a nie zwykłej kliszy).
no widzisz tu jest meritum czasem - rzadko - ale czasem mialem ochote powiekszyc sobie jakas klatke do 50x60 np. nie lubie bylejakosci
ale nie w tym tkiw przewaga manuala nad autoamtem
przewaga wynika z satsfakcji ale Ty zapewne tego nei zrozumiesz - nie wiem jakie mamsz doswiadczenia
Wszędzie poza tym kupno cyfraka daje kupującemu *więcej* możliwości manipulowania obrazem.
dla mnei to horror manipulacja obrazem w moim przekonnaiu to koniec fotogarfii a pocztek grafiki... ale to tez nie ma nic wspolnego z manualem
A kupno (przy dzisiejszej technologii) lustrzanki - więcej niż cyfraka. Offtopicznie wypada przypomnieć że nie jest to wystarczający powód żeby polecać lustrzankę: jak ktoś chce robić zdjęcia (takie jakie robi, a nie superhipermyślęże jestemartystą) to być może inne cechy przemówią za kompaktem.
aby moc cos z czyms porownac trezba poznac to i tamto :-) tez nie ma nic wspolneg z manualem
Wtedy kosztem rzeczywistych ograniczeń, aby jasność była. Czy właściwości cyfraka wykorzysta do łatania własnej niedoskonałości czy do ćwiczenia jakichś elementów fotografowania - jego wola. I tak tego nie zmienisz. A usiłujesz to zmienić tak że ma psuć film jak się pomyli. Tak, ja jestem amatorem który używa nadmiaru mpix i kąta widzenia żeby wykadrować jak trzeba i ISO50 jeśli można żeby móc połatać wady ekspozycji.
ja tez jestem amatorem i czasem mie nie wyjdzie cos
Ba, używam autofocusa, normalnie przechlapane. Mozesz uważać że źle - tyle że na filmie bym po prostu nie robił nic. Znaczy pół rolki na rok i tyle (tak, mam dwa aparaty).
moze jest to argument
Zauważ: odesłałeś Zbigniewa do książek (nie wskazując ani słowem DLACZEGO) dlatego że zadał ci pytanie retoryczne wykazujące wadę TWOJEGO rozumowania.
nie, nei dlatego odeslalem go do ksiazek bowiem podalem pelna (moze nei calkiem) odpowiedz na pytanie autora, zas reakcja wystepuje tylko li do "sprzedaj cyfraka" innymi slowy moja odpowiedz byla, przyznaje, prowokacja zameirzona, ale nie byla odpowiedzia kretyna ktory ma odpowiadac na pytanie czy cyfrowy aparat fotograficzny nie ma migawki czy przyslony.
zauwaz ze nikt nei sliznal sie nad zagadnieniami ostrosci, glebi ostrosci i jej realtywizmu, pomiaru swiatla czy wrescie SS (systemu strefowego) ktory jest bardzo ciekawy
ludzie wolelei zalozyc ze ejstem imbecylem i dlaego powstal nam taki sliczny OT watek
na marginesie - przepraszam za literowki ten typ tak ma
Jeśli to nie było coś bliskiego arogancji to ja widać czegoś nie wiem.
pozdrawiam
wzajemnie :) - Gotfryd (KM A200, zgroza: "bo filmuje")
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
Dnia 2006-02-24, o godz. 08:52:37 Six zaprezentował taki potok słów:
Doczepię się po raz kolejny ;) Six, czy mógłbyś sprawdzać dokładniej swoje posty:
psoiadania ^^^^^^^^^^ samam ^^^^^ (tu chyba miało być samą)
mairka meirzone ^^^^^^ ^^^^^^^^
bez urazy, ale trudniej się czyta twoje posty jeśli "wstawiasz" takie literówki. Ja sam często piszę bez polskich krzaczków, ale staram się jednak nie przestawiać znaków. A w twoich postach zauważyłem - to nagmninne...
-- ,.--. [Sebastian Grabowski " Sebecco" GG:5064727] /o`,- ). -------- http://printing.w.interia.pl -------- (_,.'-'gs [sebecco MALPA gazeta KROPA pl] Każdy BARAN pożytecznym zwierzęciem jest...
On Fri, 24 Feb 2006, Six wrote:
[...o "sprzedaj cyfraka"...]
Twoje prawo, ja uwazam jak uwazam
Ano. Problem był w tym, iż:
[...]
widzsisz kolego, odpisuje Ci poniewaz strasz sie, moze nie tyle, byc obiektywnym, ile zadales sobie trud aby nie traktowac moich slow jako belkotu imbecyla.
....sam prezentując swoje zdanie uznałeś za stosowne uznać że to jest zdanie obowiązujące - bo nie raczyłeś się zniżyć do wyjaśnienia że *masz swoje zdanie*, traktując podważającego je metodą "idź poczytać książki". Akurat twoje zdanie nie jest prawdą objawioną i jest dyskusyjne.
[...]
troche podobnie jak powyzej ciekawa dywersacja - ale zbedna - Ty swoje wiesz a wiesz rowniez ze mnie nie przekonasz w ten sposob
Zdaję sobie z tego sprawę. Mi starczy jak przyjmiesz do wiadomości że ty *również* nie przekonasz nikogo w sposób jakiego użyłeś w tym wątku.
Dla jasności: IMO film powien być stosowany tam gdzie ma sens - a ma go jak potrzebne są naprawdę duże rozdzielczości (raczej należałoby ściśle pisać że *łączne* ilości szczegółów, bo żeby stanąć do [...] no widzisz tu jest meritum
Ależ tego nie podważam. Nikt chyba nie podważa :)
czasem - rzadko - ale czasem mialem ochote powiekszyc sobie jakas klatke do 50x60 np. nie lubie bylejakosci
Rozumiem pogląd. Tyle że tak jak używam różnych środków komunikacji do przenoszenia swojej osoby, tak i uważam ma miejsce zastosowanie różnych technologii foto do różnych celów. I dla edukacji, a na pewno dla jej pierwszego etapu - klisza nie jest IMO właściwym narzędziem. Powód ? - koszty eksploatacji. Tak, mnie nie przekonasz, ja tak mam.
ale nie w tym tkiw przewaga manuala nad autoamtem
Nie było mowy o przewadze manuala nad automatem!!!
Niestety jeden z "analogowych" aparatów to radziecki Zorkij, bo tak to mógłbym z czystym sumieniem napisać że zdecydowanie więcej manuala mam w cyfrze niż w aparatach na film!
przewaga wynika z satsfakcji ale Ty zapewne tego nei zrozumiesz - nie wiem jakie mamsz doswiadczenia
Tak, nie zrozumiem. Filmów robiłem dwa na rok.
Wszędzie poza tym kupno cyfraka daje kupującemu *więcej* możliwości manipulowania obrazem.
dla mnei to horror manipulacja obrazem w moim przekonnaiu to koniec fotogarfii a pocztek grafiki...
???? Przecież miałem na myśli to że oprócz czasu i przysłony dających się równie łatwo ustawiać jak w "filmowach" takie rzeczy jak ISO nastawia się łatwiej, bo nie trzeba filmu wykręcać dbając żeby go nie naświetlić.
ale to tez nie ma nic wspolnego z manualem
Jeśli miałeś na myśli operacje polegające na używaniu pędzli, zakrywaniu połowy papieru pod powiększalnikiem tudzież cyfrowe odpowiedniki takich operacji to się zgadzam - daleki byłem od tego. Jak rozumiem twoim zdaniem granica dopuszczalnych ingerencji w obraz przebiega gdzieś w okolicy wywołania "na twardo" (z dużym kontrastem) lub "na miękko" (z małych), co przekłada się na ustawienie wartości gamma przy przetwarzaniu ziarenek srebra chemicznie lub RAW na jakiś dający się oglądać obraz. Ja tam zgodliwy jestem - OK, ustaw granicę gdzie chcesz. Gdzie byś jej nie ustawił, fotocyfra pozwala *wygodniej* posłużyć się tym co uważasz za stosowne i dopuszczalne.
A kupno (przy dzisiejszej technologii) lustrzanki - więcej niż cyfraka. Offtopicznie wypada przypomnieć że nie jest to wystarczający powód żeby polecać lustrzankę [...]
aby moc cos z czyms porownac trezba poznac to i tamto :-)
Ale musi jeszcze być *możliwość* użycia tego czegoś.
tez nie ma nic wspolneg z manualem
Oczywiście. I rozumiem doskolane posty ludzi szukających minikompkatów wyposażonych w tryby manualne. Chciałem zaakcentować coś na co powołałeś się wcześniej, czyli wskazanie iż moim zdaniem bezwzględna jakość obrazu nie może być celem samym w sobie.
Tak, ja jestem amatorem który używa nadmiaru mpix i kąta widzenia żeby wykadrować jak trzeba i ISO50 jeśli można żeby móc połatać wady ekspozycji.
ja tez jestem amatorem i czasem mie nie wyjdzie cos
Chciałem powiedzieć że jak rozumiem dumę tych co to walnęli zdjęcie tak, że w momencie pstryknięcia kadr był dokładnie taki jak miał być (mimo że w wizjerze mają tylko 85% obrazu) ale... no nie wykazuję dostatecznego szacunku. Jak ktoś przykadrował później to mi to nie wadzi i tyle. Mam nadzieję że wskazałem co mam na myśli!
Ba, używam autofocusa, normalnie przechlapane. Mozesz uważać że źle - tyle że na filmie bym po prostu nie robił nic. Znaczy pół rolki na rok i tyle (tak, mam dwa aparaty).
moze jest to argument
Dlatego się odezwałem :)
Zauważ: odesłałeś Zbigniewa do książek (nie wskazując ani słowem DLACZEGO) dlatego że zadał ci pytanie retoryczne wykazujące wadę TWOJEGO rozumowania.
nie, nei dlatego odeslalem go do ksiazek bowiem podalem pelna (moze nei calkiem) odpowiedz na pytanie autora, zas reakcja wystepuje tylko li do "sprzedaj cyfraka"
Który to wtręt moim zdaniem jest nie na miejscu i wprowadza w błąd.
innymi slowy moja odpowiedz byla, przyznaje, prowokacja zameirzona, ale nie byla odpowiedzia kretyna ktory ma odpowiadac na pytanie czy cyfrowy aparat fotograficzny nie ma migawki czy przyslony.
Jeśli do ciebie nie dociera że to było pytanie RETORYCZNE, to ja też do ciebie nie dotrę.
zauwaz ze nikt nei sliznal sie nad zagadnieniami ostrosci, glebi ostrosci i jej realtywizmu, pomiaru swiatla
No odpowiedz, tak zwyczajnie i po prostu: co to ma wspólnego z użyciem CYFRÓWKI ??
czy wrescie SS (systemu strefowego) ktory jest bardzo ciekawy
Tia... jakbyś archiwum przejrzał to łatwo byc znalazł iż niemal każdy co bardziej świadomy użytkownik aparatu wyłącza nie tylko "tryby zielone" ale również wynalazki usiłujące automatycznie dobrać się do analizy obrazu.
ludzie wolelei zalozyc ze ejstem imbecylem i dlaego powstal nam taki sliczny OT watek
A nie nie, ja twój post zrozumiałem dokładnie tak jak napisałem poprzednio:
Jeśli to nie było coś bliskiego arogancji to ja widać czegoś nie wiem.
Post Zbigniwa był OCZYWISTYM pytaniem retorycznym.
Mam przekonanie graniczące z pewnością że poza: - sumaryczną ilością szczegółów zawartą w obrazie jednego kadru - innym zakresem pojemności tonalnej (wiem ze fotofilmowcy strasznie się jeżą na "dynamikę", acz przekonania czy mają rację nie mam) czyli zdolnością do przyjęcia pewnego zakresu prześwietlenia tudzież dyskusyjnym jej zakresem (przyjmijmy że film jest lepszy) ....jakoś nie znajdziesz ŻADNEJ innej cechy wskazujacej na przewagę filmu.
I to są cechy hm... "techniczne". Dopóki ktoś nie dojdzie do *potrzeby* skorzystania z nich, IMO fotocyfra ma przewagę nad fotochemią.
Przy kliszy masz trudnienia w doborze, od komplikacji przy próbie zmiany kliszy między dwoma klatkami zaczynajać.
na marginesie - przepraszam za literowki ten typ tak ma
Gorzej bywało, da się czytać :)
pozdrawiam
takoż - Gotfryd
Gotfryd Smolik news wrote:
zauwaz ze nikt nei sliznal sie nad zagadnieniami ostrosci, glebi ostrosci i jej realtywizmu, pomiaru swiatla
No odpowiedz, tak zwyczajnie i po prostu: co to ma wspólnego z użyciem CYFRÓWKI ??
no widzisz w ogolny blablaniu czujesz sie sliny, natomaist w szczegółach merytorycznych sie gubisz okropnie - tak jak wiekszosc ludzi na tej grupie nie skomentuje tego jednak uznajac fakt za nieporozumienie
czy wrescie SS (systemu strefowego) ktory jest bardzo ciekawy
Tia... jakbyś archiwum przejrzał to łatwo byc znalazł iż niemal każdy co bardziej świadomy użytkownik aparatu wyłącza nie tylko "tryby zielone" ale również wynalazki usiłujące automatycznie dobrać się do analizy obrazu.
SS to nie ejst tryb programowy a pewnego rodzaju koncepcja swiadomego naswietlania - ale komu ja mam to tłumaczyc ... bez urazy, choc rece opadaja
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
On Sat, 25 Feb 2006, Six wrote:
zauwaz ze nikt nei sliznal sie nad zagadnieniami ostrosci, glebi ostrosci i jej realtywizmu, pomiaru swiatla
No odpowiedz, tak zwyczajnie i po prostu: co to ma wspólnego z użyciem CYFRÓWKI ??
no widzisz w ogolny blablaniu czujesz sie sliny, natomaist w szczegółach merytorycznych sie gubisz okropnie - tak jak wiekszosc ludzi na tej grupie nie skomentuje tego jednak uznajac fakt za nieporozumienie
To nie jest nieporozumienie. Wyraźne pytanie na które nie umiesz odpowiedzieć. To nie "większość grupy się gubi" - ty masz silne wewnętrzne przekonanie że własnego zdania nie musisz uzasadniać "bo nie". Twoja wola - ale nie oczekuj aplauzu.
czy wrescie SS (systemu strefowego) ktory jest bardzo ciekawy
Tia... jakbyś archiwum przejrzał to łatwo byc znalazł iż niemal każdy co bardziej świadomy użytkownik aparatu wyłącza nie tylko "tryby zielone" ale również wynalazki usiłujące automatycznie dobrać się do analizy obrazu.
SS to nie ejst tryb programowy a pewnego rodzaju koncepcja swiadomego naswietlania - ale komu ja mam to tłumaczyc ...
Jeśli do ciebie nie dociera że tłumaczę iż użytkownicy wyłączają automaty które mają ową koncepcję obsłużyć samodzielnie to nic więcej nie dotrze. Tak, wiem co chciałeś napisać pisząc o systemie strefowym. Nie wiem czy miałeś na myśli uproszczony model Adamsa czy innegy - ale to jest bez znaczenia. Natomiast nie mam przekonania czy wiesz co znaczą słowa "wyłączają wynalazki". I że umiesz czymkolwiek (poza wspomnianymi już technicznymi przewagami filmu w całych dwu właściwościach) poprzeć swoje zdanie. Ty *WIESZ*. Jak Zbigniew przyczepił się konkretnego elementu twojej wiedzy prośbą o argumenty to skończyłeś na zarzucie chamstwa. Sprawdź.
bez urazy, choc rece opadaja
Ano, opadają.
pozdrowienia, Gotfryd
Gotfryd Smolik news wrote:
zauwaz ze nikt nei sliznal sie nad zagadnieniami ostrosci, glebi ostrosci i jej realtywizmu, pomiaru swiatla
No odpowiedz, tak zwyczajnie i po prostu: co to ma wspólnego z użyciem CYFRÓWKI ??
no widzisz w ogolny blablaniu czujesz sie sliny, natomaist w szczegółach merytorycznych sie gubisz okropnie - tak jak wiekszosc ludzi na tej grupie nie skomentuje tego jednak uznajac fakt za nieporozumienie
To nie jest nieporozumienie. Wyraźne pytanie na które nie umiesz odpowiedzieć.
:-) rozumiem
mysle ze powinenes jakas ksiazke o fotografii poczytac a tej listy ktora prztoczylem.
zadawanie pytan na bezsensownie elementarnym poziomie dla mnie jest blazenada.
bowiem jak mozna swiadomie uzywac trybu manualnego ( znaczy wlayaczyc program) bez swiadomosci "ostrosci, glebi ostrosci i jej realtywizmu, pomiaru swiatla" moze rozumie tylko uzytkownik cyfrówki. sic! tak rozumiem
podobnie jak Adams i cyfrowa malpeczka - SS wymaga dokałdnego i swiadomego pomiaru swiatła - rozumiem ze w cyfrez nie ma takiej potrzeby hmmm taki cyfrowy SS powstaje .... :-) trwaj w swym przekonaniu razem z tym Twoim Zygmuntem czy jak mu tam na imie
milego dnia
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
On Sat, 25 Feb 2006, Six wrote:
zauwaz ze nikt nei sliznal sie nad zagadnieniami ostrosci, glebi ostrosci i jej realtywizmu, pomiaru swiatla
No odpowiedz, tak zwyczajnie i po prostu: co to ma wspólnego z użyciem CYFRÓWKI ?? [...] To nie jest nieporozumienie. Wyraźne pytanie na które nie umiesz odpowiedzieć.
:-) rozumiem
Mam głębokie przekonanie że jednak nie.
mysle ze powinenes jakas ksiazke o fotografii poczytac a tej listy ktora prztoczylem.
No niestety jest problem: jakieś pozycji skupiającej się na wyjaśnieniu że ustawianie ostrości oraz efekt GO itp. w cyfrówce działa tak samo jak przy filmie nie mogę ci polecić, pewnie autorzy uznali to za oczywistość. Więc nie mam ci czego elementarnego polecić....
zadawanie pytan na bezsensownie elementarnym poziomie dla mnie jest blazenada.
Greka udajesz ? Odsyłasz wszystkich do książek żeby sobie poczytali dlaczego trzeba sprzedać cyfrówkę ?? To jest JEDYNE twoje proste, autorytatywnie wyrażone stwierdzenie które wywołało burzę.
bowiem jak mozna swiadomie uzywac trybu manualnego ( znaczy wlayaczyc program) bez swiadomosci "ostrosci, glebi ostrosci i jej realtywizmu, pomiaru swiatla" moze rozumie tylko uzytkownik cyfrówki. sic!
Masz zaiste talent do odwracania kota ogonem. Ty napisałeś jasno i wyraźnie że po to żeby tego się nauczyć trzeba sprzedać cyfrówkę. Nikt na tej grupie nie oświadczył że nie można się tego nauczyć bez cyfrówki. Możesz wskazać taki post ?
Za to paru usiłowało ci pokazać że nie jesteś pierwszy w historii, bo tacy co demolowali pierwsze maszyny w fabrykach już byli.
Ty się przyczepiłeś NARZĘDZIA, a nie CELU.
Sam napisałem że cyfrówką tego IMO nauczyć się ŁATWIEJ - bo dużo łatwiej sprawdzać związek przyczynowo skutkowy. Tyle i *tylko* tyle.
Dlatego rada żeby sprzedać cyfrówkę jest taka sobie, oględnie mówiąc.
podobnie jak Adams i cyfrowa malpeczka - SS wymaga dokałdnego i swiadomego pomiaru swiatła - rozumiem ze w cyfrez nie ma takiej potrzeby
To jest twoje zdanie, ja się spierał nie będę :> Żebyśmy się dobrze zrozumieli: z twoich postów wynika iż przy używaniu cyfry na przeszkodzie stoi jakaś magiczna przeszkoda, której ty nie ujawnisz a która zapisana jest w książkach. Wybacz, nie wierzę. Zasady robienia zdjęć filmem i cyfrą są te same - i trzeba mieć POWÓD żeby powiedzieć dlaczego do DANEGO ZDJĘCIA nie użyć cyfry.
Piszesz tak jakby jedyna cyfra którą miałeś w ręku to była idiotenkamera - a w to też nie wierzę, za dużo aparatów jest w użyciu.
milego dnia
Wzajem :)
Nie chcę żebyś poczuł urazę - całość sprowadza się do faktu iż swoje doświadczenie i pewnie wiedzę (usiłujesz nie użyć choć jej kawałka do wskazania co miałoby świadczyć za twoim zdaniem) chcesz odnieść do wypowiadania się na temat narzędzi które mogą zarówno do nabycia się jej jak i posłużenia się nią posłużyć. Na temat dydaktyki się wypowiadasz, i to w jej skrajnej formie nauki własnej, nie na temat fotografii - jakbyś nie zauważył.
Prostym, nieskomplikowanym "sprzedaj cyfraka".
Tak jakby posługiwanie się cyfrakiem cokolwiek zmieniało na gorsze. Jakby to było pierwsze zdanie w zakresie wykluczania cyfrówki jako narzędzia do czegokolwiek które czytałem... to bym się dłużej zastanowił ;)
pozdrowienia, Gotfryd
Użytkownik "Gotfryd Smolik news" napisał w wiadomości
Ano, opadają.
pozdrowienia, Gotfryd
Gotfryd, Ty masz taką świętą cierpliwość, czy w ramach tygodnia dobroci karmisz trolla? Przecież nic do niego nie dociera, myśl jakaś szczątkowa pohasa mu pod czaszką i wraca aroganckim bełkotem... Szkoda czasu. Pozdr. - Omo
Hej !
Zasady robienia zdjęć filmem i cyfrą są te same - i trzeba mieć POWÓD żeby powiedzieć dlaczego do DANEGO ZDJĘCIA nie użyć cyfry.
Godfryd, jakby Ci to powiedzieć... Taszczysz gdzieś pod górę te swoje 4x5 ze statywem, nakrywasz się płachtą, manewrujesz tym akordeonem. A potem w domu, w ciemni, zastanawiasz się, jak to wołać bo masz tylko jedną szansę że wyjdzie tak jak chciałeś, a drugiego podejścia nie ma i nie będzie.
No w cyfrze po prostu nie ma tej adrenaliny.
Tak jakby posługiwanie się cyfrakiem cokolwiek zmieniało na gorsze.
Oczywiście. Cyfraki mają te swoje specjalne obwody w gripie. Jak chwycisz za cyfraka, wyłącza Ci się część mózgu. Jedyne co można potem zrobić to włączyć zielony kwadracik ;)
-- Pozdrawiam Michał -- Tarnowskie Góry
Michał Kupski wykombinował sobie:
| | No w cyfrze po prostu nie ma tej adrenaliny.
Ja mam aparat do robienia zdjęc, a nie do "zastrzyków adrenaliny". Jak będę potrzebował emocji to sobie na bungie skoczę.
Wkurza mnie mesjanistyczne powołanie "analogowców" i katalogowanie fotografii na tą "cacy" (chemiczną) i tą "bee" (cyfrową).
Czy widział ktoś użytkownika syfry, starającego się przekonać "analogowca" do jedynej słusznej koncepcji cyfrowego robienia zdjęc? Bo ja nie.
Może to wynika z jakiegoś zakompleksienia, może z braku chęci do przestawienia się na zupełnie inny rodzaj techniki i odrzucenia w kąt całej wiedzy o chemicznej ciemni, którą się od lat tak pieczołowicie zgłebiało (a teraz okazało się, że jest bezuzyteczna).
Czy ktoś z "syfromanów" kiedyś mówił, że analogowa fotografia upada - ja się z tym nie spotkałem, wiec tym bardziej dziwi mnie kreowanie wyższosci jednego medium nad drugim.
Przypomina mi się takie zdarzenie: jak wprowadzono komputery w moim zakładzie pracy, to jeden z kolegów mówił, że po co to - przecież to straszne utrudnienie i że napisanie jakiegos tekstu na maszynie do pisania jest o wiele łatwiejsze niz na komputerze!!! Do dzisiaj jest o tym swięcie przekonany (pisania na kompie się nie nauczył, jak musi coś napisać to prosi kolegów - natomiast dalej wygłasza bzdury o "indywidualnym" i "unikalnym" charakterze rzeczy napisanych na maszynie) - chociaż reszta ludzi, jak słyszy takie opinie, puka się po głowie i uważa że gość jest śmieszny.
Może pora przyswoić sobie inne techniki (i je doskonalić), a nie wygłaszac peany na cześć jedynie słusznej religii jaką jest fotografia "chemiczna". A jeśli nie ma się takich ambicji, to nie potępiać wszystkiego co "niechemiczne" w czambuł.
pozdr
-- J_A_K_U GG: 1457549 www.jaku.pl e-mail: http://www.cerbermail.com/?Bs8VVYZmHQ
Omo wrote:
Pozdr. - Omo
proszek taki znam calkeim dobry jest
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
usun_to wrote:
Wkurza mnie mesjanistyczne powołanie "analogowców" i katalogowanie fotografii na tą "cacy" (chemiczną) i tą "bee" (cyfrową).
:-) melisy sie napij widac nmieczego nei zrozumiales - zreszta nie dziwota "po co mi rozum - mam cyfrówkę: :-)
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 Następny