Pomoc- Linki...
Dnia 2006-02-25 19:57, _Six_ napisał(a):
Wkurza mnie mesjanistyczne powołanie "analogowców" i katalogowanie fotografii na tą "cacy" (chemiczną) i tą "bee" (cyfrową).
widac nmieczego nei zrozumiales - zreszta nie dziwota
Wspominałeś, że słabo Ci idzie walka z literówkami, ale skoro tak, to może zmień czytnik na taki, który sam to robi? Ciężko się Ciebie czyta, między innymi ze względu na literówki...
-- pozdrawiam
http://www.maniooo.pl
Six wykombinował sobie:
| "po co mi rozum - mam cyfrówkę:
Po co mi logiczne myślenie i czytanie postów ze zrozumieniem - mam analoga i jestem profi i cool. Nikt mi nie podskoczy. A reszta na drzewo.
-- J_A_K_U GG: 1457549 www.jaku.pl e-mail: http://www.cerbermail.com/?Bs8VVYZmHQ
usun_to wrote:
A reszta na drzewo.
:-)
usun to ...
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
Cześć wszystkim
Dnia 2006-02-25 19:40, Użytkownik Jaku napisał: [...]
Czy widział ktoś użytkownika syfry, starającego się przekonać "analogowca" do jedynej słusznej koncepcji cyfrowego robienia zdjęc?
Ja mogę się podjąć roli takiego czarnego charaktera. W istocie, uważam że dla amatora, który robi po prostu zdjęcia pamiątkowe i nie marzy o tchnięciu w nie duszy, cyfra jest TYM rozwiązaniem.
Oczywiście ten pogląd wynika po części z faktu, że cyfrową obróbką obrazu zajmuję się zawodowo od kilkunastu lat, a cyfrowa fotografia jest nareszcie wygodnym źródłem danych o rozsądnej jakości...
jak wprowadzono komputery w moim zakładzie pracy, to jeden z kolegów mówił, że po co to - przecież to straszne utrudnienie i że napisanie jakiegos tekstu na maszynie do pisania jest o wiele łatwiejsze niz na komputerze!!!
Znam człowieka, którego łomot mechanicznej maszyny do pisania wprawia w trans, bez którego nie jest w stanie tworzyć... Ja wprawdzie wychowałem się na takiej maszynie, ale komputery przyjąłem z entuzjazmem i ulgą.
-- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr/ http://www.astercity.net/~janekr/fotokicz.htm
On Sat, 25 Feb 2006, Michał Kupski wrote:
No w cyfrze po prostu nie ma tej adrenaliny.
A! To jest ta tajemnica którą Six ukrywał...
A już go podejrzewałem o stosowanie metody "a u was murzynów"... Muszę się wycofać rakiem! :)
Tak jakby posługiwanie się cyfrakiem cokolwiek zmieniało na gorsze.
Oczywiście. Cyfraki mają te swoje specjalne obwody w gripie. Jak chwycisz za cyfraka, wyłącza Ci się część mózgu.
No nie widzę innego wytłumaczenia hasła "sprzedaj cyfrówkę". Mogę coś polecić: kupic hybrydę. Bo toto jest na tyle żółwiaste, że niektórych zdjęć które na filmie spokojnie idą z automatu trzeba zrobić manualnie (kompletnie, od ekspozycji do ostrzenia "na planowany punkt") bo inaczej ten ślimak uuuuciiiieeeeekniiiieeee z kaaaadruuuuu ;)
Jedyne co można potem zrobić to włączyć zielony kwadracik ;)
:)
pozdrowienia, Gotfryd
Jan Rudziński wykombinował sobie:
| W istocie, uważam że dla amatora, który robi po prostu zdjęcia | pamiątkowe i nie marzy o tchnięciu w nie duszy, cyfra jest TYM | rozwiązaniem.
Moim zdaniem "tchnięcie duszy" nie jest domeną medium w jakim się daną rzecz robi, tylko zależy od wrażliwości twórcy danego "dzieła". Tak zamo można zrobić gniota analogiem, jak i syfrą.
Pisanie na maszynie do pisania nie zapewnia automatycznie nagrody Pulitzera - jak wynika to z Twojej wypowiedzi.
Stwarzanie aureoli wyższości słowa pisanego na maszynie nad słowem pisanym komputerowo i dorabianie do tego otoczki artyzmu (juz przez samo uzywanie danego medium) mnie denerwuje i przeciwko temu protestuję w swoich postach.
Mnie osobiście mało interesuje sposób dochodzenia do danego efektu, oceniam konkretną pracę pod kątem jakie na mnie wywiera emocje.
pozdr
-- J_A_K_U GG: 1457549 www.jaku.pl e-mail: http://www.cerbermail.com/?Bs8VVYZmHQ
On Sat, 25 Feb 2006, Omo wrote:
Ty masz taką świętą cierpliwość, czy w ramach tygodnia dobroci karmisz trolla?
Jakby to powiedzieć... ja słyszałem o haśle "a u was murzynów biją". Ale nie spotkałem się z taką argumentacją w wystarczająco mocnej postaci, więc usiłuję dojść czy wynika ona z li tylko z wewnętrznego przekonania, nieczytania postów oponentów czy z czego. Bo Six przyczepił się *wszystkiego* - z wyjątkiem ustosunkowania się do stanowiska dlaczego złe jest *narzędzie* w postaci cyfrówki do zaimplementowania wszystkich, zupełnie słusznie poruszonych przez niego (zresztą w równym stopniu tych które są co najmniej dyskusyjne[1]) elementów obrazu, z którymi potencjalny fotograf, fotopstrykacz lub fotografik musi się zapoznać żeby wpłynąć na obraz w taki sposób jak chce.
Przecież nic do niego nie dociera
Może mu się narażę... ale cóż. Mi wychodzi że nie wiedzieć czemu to co napisał w pierwszym poście traktuje jako CAŁOŚĆ. Każde zdanie poddające w wątpliwość punkt 1 traktuje jako zaprzeczenie całej wiedzy i doświadczenia które ma a które jak rozumiem zechciał streścić w p. 3 i 4 swojego pierwszego posta w tym wątku. I za nic nie przyjmie do wiadomości że to jest OSOBNY element wiedzy/poglądów/jak_tam_kto_sobie_nazwie_jego_wola w którym każdy lamer który umie oddzielić (logicznie) obiektyw od matrycy ma prawo mu powiedzieć że... się nie zna. Bo wiedza i doświadczenie w fotochemii nie dają nikomu prawa do zmieniania praw fizyki. A przynajmniej ja o tym nie wiem :]
Six, w sumie powinienem pisać do ciebie - ale tak mam dwa kawałki za jednym zamachem, wnoszę żebyś się nie nie poczuł urażony że tak "przy okazji" ci piszę. Jeśli masz zamiar się obrazić za treść to co innego... nie mam wpływu. Acz nie zachęcam :) Przejrzyj co pisałeś i zastanów się dlaczego to powoduje takie a nie inne reakcje.
Szkoda czasu.
W sumie.... W sumie to jak sobie rundkę rowerem zrobiłem :) to doszedłem do wniosku iż zaakcentowanie *oddzielenia* wiedzy o fotografii wiążącej się z optyką od *narzędzia* jakim jest chemia (film) lub matryca elektroniczna jest ostatnią rzeczą którą wypada zrobić. Google jakiś czas pożyje, żeby każdy czytający miał jasność o co poszło...
[1] tego już nie warto roztrząsać, jak rzekłeś: szkoda czasu i OT :)
Pozdr. - Omo
Wzajem :) - Gotfryd
Six wrote:
dostrzegam iz jakies swiatełko zaczyna niektórym switac
napisze kilka slow zamykajacych ten watek, widzac iz kazde wyrazenie swojego zdania wzbudzi lawine nastepnych atakow. Tak sobie msyle czy z kompleków to wynika, czy z jakich potrzeb dowartosciowania - pelnego manuala sie robi w kasycznym sprzecie - tak uwazam i nic tego nie zmieni.
Szczegolnie jak czlowiek sie uczy powinien uzywac analoga bez AF - po to aby rzozumiec co i dlaczego, potem moze pstrykac czym chce - mi matryca nie przeszkadza - jak ktos lubi to jego sprawa - ja nie - na razie nie ... .... przyjdzie czas ze do moich Nikonów F4 i F5 doloze body cyfrowe sluzaca do reportazu i podrózy, dołoze bowiem nic nie zastapi tradycyjnej technologii fotografii srebrowej - czarno bialej w szczegolnosci. Nic tez nie zastapi wiekszego formatu, rozpietosci tonalnej filmu. Sa takie technki, o ktorych nie tu pisac - których wyniki dla was piewców obrazu cyfrowego nigdy osiagalne nie beda - nie jest wiec prawda ze wszystko jest jedno jak obraz jest utrwalony. Ale to inna bajka i nie na ta grupe, moze nawet nie na zadna grupe.
kwesia grupy cyfrowej - bardziej doswiadczeni uczestnicy pisza na grupie fotograficznej. Tak uwazam i - przykro mi to stwierdzic - potwierdziliscie swoim mmalaniem - aczkoliwek kilka osób mialo jakas refleksje. Tak sobie msyle ze nikt nie zainteresował sie SS ani krazkami rozproszenia. Dla tych waszych matryc - SS to rzecz wymarzona wobec ograniczonej rzopietosci tonalnej. No, za wiele oczekuje ... widac na monitorku, histogramy zawsze mozna porawic...
ostatecznie nie moja sprawa. Ja moge wskazac droge ale nei moge podjac sie - sczegolnie wobec takich a nie innych reakcji - uczenia podstaw - od tego sa ksiazki - natomiast chetnie podysktuje - sam szukam pewnych odpowiedzi... moze na troszke wyzszm poziomie niz pytanie czy cyfrowka ma migawke. Prawde mowiac - nei wiem czy wszystkie maja. Nikony maja i mi to wystarcza, gorzej juz z pierscieneim przysłon...
a tak na marginesie - jak w tych swoich cyfrowych cudenkach wizualizujecie glebie ostrosci?????
i to by na tyle bylo
pozdrawiam tych co zbyt ostro potraktowałem - w koncu to nie ich wina ze te cyfrowki kupili ;-)
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
Hej !
| No w cyfrze po prostu nie ma tej adrenaliny. Ja mam aparat do robienia zdjęc, a nie do "zastrzyków adrenaliny". Jak będę potrzebował emocji to sobie na bungie skoczę.
Wyluzuj :) Ty też jesteś z tych co to by nie zauważyli ironii, nawet gdyby wyskoczyła z krzaków i ugryzła Cię w d... ? ;)
Ja też mam aparat do robienia zdjęć. Olympus C5050Z, 5 MPix
-- Pozdrawiam Michał -- Tarnowskie Góry --
Hej !
On Sat, 25 Feb 2006, Michał Kupski wrote:
No w cyfrze po prostu nie ma tej adrenaliny. A! To jest ta tajemnica którą Six ukrywał... :)
Widzę, że zrozumiałeś mój przekaz podprogowy :)
Też się kiedyś bawiłem w cięcie filmu ze szpuli, koreksy, chemia, powiększalniki itd. Super sprawa. Ale teraz mam w bloku łazienkę 2x2m i jakoś nie widzę tam ciemni, chociaż na wyobraźnię nie narzekam. Dla mnie cyfra to było to. To, że mogę zrobić zdjęcie i je zobaczyć, pomijając upierdliwy (mimo wszystko) proces przejścia od negatywu do odbitki. Ale kupiłem dopiero wtedy, jak zobaczyłem efekty z dobrych 3-4 MPix matryc. To już było porównywalne z małym obrazkiem. Mikrofilm negatywowy (robiłem na takim) ma ok. 180 linii na milimetr. Ale standardowe szkła mają i tak koło 50 lpm. Co daje koło 4 megapixeli z małego obrazka. Wiem, upraszczam :)
Jak chwycisz za cyfraka, wyłącza Ci się część mózgu. No nie widzę innego wytłumaczenia hasła "sprzedaj cyfrówkę".
Mnie się nie wyłącza, widać odporny jestem :) Tata dał mi w pierwszej klasie podstawówki taki mały aparacik Zeiss Ikon Taxona. Centralna migawka, 35mm obiektyw, format 24x24, pełna mechanika. Robiłem tym najpierw zdjęcia "na czerwoną kropkę" - dobraną przez producenta kombinację przysłony i odległości. A jak nauczyłem się lepiej czytać, dostałem tabelkę naświetlań, taką obrotową. Dowiedziałem się o głębi ostrosci itp. Miałem potem kilka innych aparatów.
Teraz znowu mam aparat z centralną migawką i szkłem od 35mm (w przeliczeniu). Zamiast czerwonej kropki jest "My Mode 1". Nastawiona odległość, przysłona, balans bieli, czułość, tryb zdjęć seryjnych. Wystarczy nacisnąć przycisk migawki. Przydaje się czasem :)
Oprócz tego mam tam Av, Tv, M, spota (i multispota), korektę ekspozycji i błysku, zmianę trybu synchronizacji flesza etc. etc. I wiem, po co one tam są i jak ich używać - tak samo jak w puszce z kliszą. Tylko nie muszę zabierać rodzinie łazienki.
Mogę coś polecić: kupic hybrydę. Bo toto jest na tyle żółwiaste, że niektórych zdjęć które na filmie spokojnie idą z automatu trzeba zrobić manualnie (kompletnie, od ekspozycji do ostrzenia "na planowany punkt") bo inaczej ten ślimak uuuuciiiieeeeekniiiieeee z kaaaadruuuuu ;)
Mam teraz "professional compact digital camera" konkretnie Olympusa C5050Z. Fajny jest, tylko właśnie czasem wolny jak nieszczęście. dSLR mnie korci...
-- Pozdrawiam Michał -- Tarnowskie Góry
Hej !
Tak sobie msyle czy z kompleków to wynika, czy z jakich potrzeb dowartosciowania - pelnego manuala sie robi w kasycznym sprzecie - tak uwazam i nic tego nie zmieni.
Możesz tak uważać, ale to nie jest prawda objawiona. Istnieją jakieś przeciwwskazania, żeby ustawić czas, przysłonę i odległość ręcznie w aparacie cyfrowym ? Albo pod pojęciem "pelnego manuala" rozumiesz Linhof Technika ?
Szczegolnie jak czlowiek sie uczy powinien uzywac analoga bez AF
AF można wyłączyć. Znacząco polepsza to ostrość zdjęć, także na kliszach. Można też założyć obiektyw MF do cyfrowego body.
A jak się człowiek uczy, to popełnia błędy. Błędy kosztują. Cyfra zmniejsza te koszty. Rolka Superii z wywołaniem i odbitkami kosztuje prawie 50 zł. Za 50 takich rolek można kupić Nikona D50. Zrobienie Nikonem D50 ekwiwalentu 50 rolek kosztuje trochę prądu. No dobra, można robić na slajdach. Ale to też kosztuje więcej niż jedno "zdjęcie treningowe" z cyfry. Można robić w cz-b. Ale to też kosztuje więcej czasu i pieniędzy. Jeszcze niedawno podobni do ciebie na prf mówili "jak czlowiek sie uczy powinien uzywac mechanicznego aparatu" np. K1000. Tylko K1000 sam z siebie niczego nie nauczy.
- po to aby rzozumiec co i dlaczego, potem moze pstrykac czym chce
Po to aby zrozumieć to trzeba chcieć zrozumieć. Klisza nie ma tu nic do rzeczy. Ty najwyraźniej nie chcesz tego zrozumieć.
... przyjdzie czas ze do moich Nikonów F4 i F5 doloze body cyfrowe sluzaca do reportazu i podrózy, dołoze bowiem nic nie zastapi tradycyjnej technologii fotografii srebrowej - czarno bialej w szczegolnosci.
Oczywiście masz prawo tak uważać. Ja jednak jakoś nie pałam entuzjazmem do zamiany mojej łazienki o wymiarach 2x2m w ciemnię. Zamiast dywagować nad stopniem rozcieńczenia Rodinalu, mogę wziąć RAWa z mojej cyfry i poćwiczyć mieszanie kanałów RGB, żeby uzyskać czarnobiały obraz z uwypukleniem zieleni, czerwieni czy czego tam jeszcze zechcę. Sepię, duoton, co mi tam się wymyśli. Zasymulować materiał panchromatyczny, ortochromatyczny, filtr żółtozielony albo jasnoniebieski. I to wszystko z jednego ujęcia. A jak moja córka będzie chciała siku, to łazienka będzie wolna.
Nic tez nie zastapi wiekszego formatu, rozpietosci tonalnej filmu.
Większy format - zgoda. Z tą rozpiętościa tonalną to bym uważał. Oko ma ją wcale nie tak dużą. Papier też nie. Filtry połówkowe wymyślili już do kliszy.
Sa takie technki, o ktorych nie tu pisac - których wyniki dla was piewców obrazu cyfrowego nigdy osiagalne nie beda - nie jest wiec prawda ze wszystko jest jedno jak obraz jest utrwalony.
Nie no jasne. Tylko ilu jest jeszcze pasjonatów gumy na tym świecie ? :)
Tak sobie msyle ze nikt nie zainteresował sie SS ani krazkami rozproszenia. Dla tych waszych matryc - SS to rzecz wymarzona wobec ograniczonej rzopietosci tonalnej. No, za wiele oczekuje ... widac na monitorku, histogramy zawsze mozna porawic...
Mierzysz ludzi swoją miarą ? Wiesz co jest potrzebne do SS ? Światłomierz. Wiesz co jest w cyfrówkach wbudowane ? Światłomierz. W niektórych nawet spot, a w części multi-spot. Do SS jak znalazł.
No, za wiele oczekuje ... zmienimy gradację papieru i powtórzymy odbitkę. Albo zmienimy rozcieńczenie wywoływacza :)
Ja moge wskazac droge ale nei moge podjac sie - sczegolnie wobec takich a nie innych reakcji - uczenia podstaw - od tego sa ksiazki - natomiast chetnie podysktuje - sam szukam pewnych odpowiedzi...
"moge wskazac droge" - ładnie brzmi. Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że wytyczona przez Ciebie droga nie musi byc tą jedyną i najlepszą ?
moze na troszke wyzszm poziomie niz pytanie czy cyfrowka ma migawke. Prawde mowiac - nei wiem czy wszystkie maja.
Moja ma. A co to ma za znaczenie, jeśli mozna ustawić czas ekspozycji ? LF też nie zawsze miały migawkę. Kiedyś był tylko dekielek :P
a tak na marginesie - jak w tych swoich cyfrowych cudenkach wizualizujecie glebie ostrosci?????
Przyciskiem. Zresztą po cholerę wizualizować, można wziąć tabelkę albo spojrzeć na skalę na obiektywie. W moim Pentaxie P30T i tak nie widzę tej głębi. I tak, on jest na film małoobrazkowy.
-- Pozdrawiam Michał -- Tarnowskie Góry
Six wrote:
[...]
chetnie podysktuje - sam szukam pewnych odpowiedzi... moze na troszke wyzszm poziomie niz pytanie czy cyfrowka ma migawke.
Pytanie było na poziomie - sprawdzało czy masz pojęcie o czym piszesz. Odpowiedź wykazała że nie bardzo.
Prawde mowiac - nei wiem czy wszystkie maja.
No proszę, sam gówno wiesz a innych chcesz uczyć.
Uświadom sobie proszę w końcu że tutaj wielu "cyfraków" jak z wyższością o nich piszesz często ma kilko, kilkunasto albo i kilkudziesięcioletnie doświadczenie w fotografii tylko w pewnym momencie przeszli z chemii na elektronikę. A ty przyłazisz tu i - w swoim mniemaniu "uświadamiasz głupków" o istnieniu takich tajemnych i nieznanych cyfrakom rzeczy jak głębia ostrości czy krążek rozproszenia.
Może w końcu pokaż w praktyce jak ci te zdjęcia wychodzą, bo na razie z twojej strony jest tylko trollowanie.
-- http://Zbigniew.Cofala.com/ Zbigniew[at]Cofala[dot]com -+ aLLtHEbEST +-
Michał Kupski wrote:
Albo pod pojęciem "pelnego manuala" rozumiesz Linhof Technika ?
tak wlasnie, Linhofa mialem na mysli, nazwijmy go jednak absolutnym maualem
a tak na marginesie, masz bardzo wywazone poglady
-- ___________________ pozdrawiam
Jacek
Zbigniew Cofała wrote:
proszę, sam gówno wiesz a innych chcesz uczyć.
i to jest wałsnie TO co Kubusie luabia najbardziej -- ___________________ pozdrawiam
Jacek
Cześć wszystkim
Dnia 2006-02-25 23:30, Użytkownik Six napisał: [..]
Tak sobie msyle czy z kompleków to wynika, czy z jakich potrzeb dowartosciowania - pelnego manuala sie robi w kasycznym sprzecie - tak uwazam i nic tego nie zmieni.
Czy mógłbyś napisać to zdanie zgodnie z regułami polskiej gramatyki? Przeczytałem trzy razy i dalej nie rozumiem, co chcesz powiedzieć...
Szczegolnie jak czlowiek sie uczy powinien uzywac analoga bez AF - po to aby rzozumiec co i dlaczego,
Taaa.... a każdy programista powinien zacząć od asemblera, potem może sobie kompilować. Poważnie - takie zalecenia widywałem w podręcznikach.
do reportazu i podrózy, dołoze bowiem nic nie zastapi tradycyjnej technologii fotografii srebrowej - czarno bialej w szczegolnosci. Nic tez nie zastapi wiekszego formatu, rozpietosci tonalnej filmu.
To bardzo odważne twierdzenia. Ścianki cyfrowe MF już podgryzają średni format, a co do wielkiego formatu - nisza, głęboka, wąska nisza.
Dla tych waszych matryc - SS to rzecz wymarzona wobec ograniczonej rzopietosci tonalnej.
System strefowy jest pewną techniką, która pozwala optymalnie wykorzystać narzędzie, jakim jest negatyw. Aby w pełni korzystac z SS należy mieć wpływ na naświetlanie, wywołanie a ostatecznie wyniki korygować doborem papieru. Charakterystyka matrycy jest zupełnie inna, iż negatywu, więc wszystkie *techniki* wypracowane dla systemu strefowego można sobie pod tramwaj. Owszem, można i należy naświetlać i obrabiać zdjęcia cyfrowe, pewnie można by się inspirować założeniami SS, ale metody powinny być inne. Myśle, że to co promuje Janko jest optymalne.
a tak na marginesie - jak w tych swoich cyfrowych cudenkach wizualizujecie glebie ostrosci?????
Co masz na myśli pisząc "wizualizacja"? Chodzi Ci o naciśnięcie przycisku podglądu GO? Jest w większości lustrzanek cyfrowek.
-- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr/ http://www.astercity.net/~janekr/fotokicz.htm
Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 Następny